Oceń: (0) (0)

lukasz090

, 2010-01-08 00:19:42, 8 odp

Rozstanie z mojej winy... Pomóżcie...

Witam pod koniec października zerwała ze mną dziewczyna byliśmy razem prawie rok (w listopadzie był by rok) zerwała ze mną pod koniec października. 22 października pojechałem do jej miasta spędziliśmy razem 3 dni (nie spałem u niej tylko u kumpla nocowałem) było cudownie... dodam że za nim przyjechałem było między nami bardzo źle ponieważ jej siostra (kuzynka) powiedziała jej całą prawde... a konkretniej to że ja ją oszukuję i okłamuję i że ją zdradziłem z jej siostrą (tą która jej to powiedziała) owszem zrobiłem to ale nie wiem czemu... ja nic nigdy do jej siostry nie czułem i nie czuje... Kocham tylko Anie i zawszę będę kochał... Ania uważała że od początku jak sie poznaliśmy (czyli od listopada 2008) bawiłem się nią a ponieważ mieszkamy spory kawałek od siebie postanowiłem do niej pojechać i osobiście jej to wszystko wytłumaczyć... nie wierzyła mi że ją kocham...że tylko z nią chce być i z nikim więcej... ale jak już pojchałem do niej (22 października ona nie wiedziała że przyjade) to wszystko się zmieniło... w piątek (23 października) wieczorem było już ciemno byliśmy sami tylko ja i ona... dałem jej pierścionek... jak przyjechałem to spytałem jej: ”teraz mi wierzysz że tylko Cie kocham ?” ona odpowiedziała: ”tak” było cudownie wydawało sie że już zawsze tak będzie... niestety piękne chwile zamieniły się w smutek... czemu ? już mówie tego dnia (22 października) poznałem jej rodziców byli zszokowani jak mnie zobaczyli (szczególnie jej mama) ponieważ mieszkamy od siebie dość daleko i zdziwiła sie że tylko km przejechałem żeby spotkać się z jej córką Anią... druga sprawa to taka że przyjechałem bez uprzedzenia... moja matka dzwoniła do jej mamy... i gadała z nią żeby się mną zaopiekowali :D i bezpiecznie odesłali do domu... (mimo że jestem pełno letni ale wiadomo jak to rodzicie) no więc mówię dalej nocowałem u kolegi a konkretniej u takiego Krzyśka (to jest chłopak Sylwi siostry Ani ta z którą ją ”zdradziłem”) w sumie to nie wiem czy można to nazwać zdradą skoro między mną a Sylwią do niczego nigdy nie doszło... pisaliśmy tylko ze sobą i gadaliśmy kilkanaście godzin przez telefon... no fakt faktem mówiłem jej że zerwe z Anią itp...nie wiem czemu to zrobiłem niestety nie umiem tego logicznie wytłumaczyć... :( ale wracając do tego co pisałem nocowałem u jej chłopaka tego Krzyśka było wszystko spoko i ok dopuki nie nadszedł ten dzień... sobota (23 października 2009)... jej rodzice (rodzice Ani) prosili mnie żebym wyjechał w sobote o 8 rano... niestety nie posłuchałem sie ich i spotkałem sie z Anią na prawie 2 godziny... jej ojciec był na nas strasznie zły że sie go nie posłuchaliśmy i nie pojechałem o 8 rano... teraz wiem że to był błąd że nie pojechałem o 8 rano... :(:(:( no więc pojechałem tego samego dnia w którym miałem jechać o 8 rano z tym że pojechałem o 15... Ania mi dziękowała że sie jej posłuchałem i że pojechałem w sobote i obiecała że sie niedługo spotkamy... mówiła że mnie bardzo kocha... i tęskni... około godziny 20 (już byłem bo za jej miastem) przyszli do niej Krzysiek i Sylwia... i powiedzieli jej rodzicom wszystko co nas łączy... (jej rodzice nie wiedzieli że jesteśmy razem) Krzysiek i Sylwia powiedzieli im że ja i Ania u nich w domu sie całowaliśmy itp... no więc jej rodzice zaczeli sobie wyobrażać jakieś głupoty... że niby ja i Ania robiliśmy to... a nie robiliśmy po tej całej aferze jej rodzice zabronili jej ze mną pisać i kontaktować się... a ponieważ ja tak nie mogłem tego zostawić zadzwoniłem do jej mamy i jej wszystko wytłumaczyłem... dała mi szanse jej mama i pozwoliła mi z nią pisać i kontaktować... potem jej mama gadała z Anią i zaczeła coś jej gadać że ona nie wie jeszcze co to jest miłość i że to jest nie możliwe żeby ona mnie kochała... po tej rozmowie Ania napisała do mnie esa że może faktycznie mnie nie kocha... tego dnia już z nią nie pisałem bo poszliśmy spać... nadeszła niedziela... pisaliśmy było (prawie) dobrze... że tak powiem... nadszedł poniedziałek (26 października) i wszystko sie posypało całe moje życie... zadzwoniła do mnie i mi powiedziała że mnie nie kocha tylko bardzo lubi.. i że nie możemy być razem... byłem w szoku nie wiedziełem co sie dzieje o co chodzi nie ukrywam że się popłakałem (pewnie zaraz ktoś tu powie że jestem baba ale łzy nie są oznaką słabości...) myślałem że to przez jej rodziców (bo ona zawsze sie ich słucha bo uważa że zawsze mają racje i wiedzą lepiej) a tak naprawde nic nie wiedzą i nie rozumieją co do siebie czuliśmy... jednak następenego dnia we wtorek (27 października) okazała się że to nie przez jej rodziców ze mną zerwała... ale całkiem z innego powodu... a konkretniej z takiego że ją ciągle okłamywałem np mówiłem że ide spać a siedziałem z kumplami i pyliśmy browary (ona nie toleruje jak chłopak pije czy pali to porządna dziewczyna) a i jeszcze jedno byłem jej pierwszym chłopakiem... i pierwszą miłością... no więc prosiłem ją żeby dała mi ostatnią szanse że zrozumiałem swój błąd i że już nigdy tak nie zrobie niestety powiedziała: ”ale ja już dałam Ci szanse” (ta szansa była wtedy jak się spotkaliśmy i dałem jej pierścionek i udowodniłem że tylko ją kocham...) niestety nie chce mi dać ostatniej szansy aż do dnia dzisiejszego... ;( mówi że jesteśmy tylko przyjaciółmi... nie wiem co mam o tym myśleć ale ona z moją kuzynką jest zaprzyjaźniona i np jej powiedziała że mnie kocha ale nie może być z kimś kto ją ciągle okłamuje a mi mówi że mnie nie kocha... :( więc jak to jest ?? najgorsze jest to że Sylwia (jej kuzynka) jest zadowolona że nie jesteśmy razem jednak kumpel miał racje Sylwia robiła nam na złość i chciała nas rozdzielić... no i udało jej sie ;( myślę że gdybym pojechał wtedy o 8 rano to tej całej sytuacji by nie było... :( wszyscy mi mówią że mam dać jej czas... że mam sie nie narzucać... bo to tylko ją zniechęci do mnie... ale ja już nie moge tak żyć... Kocham ją... i gdyby tylko dała mi ostatnią szanse... to wszystko by się zmieniło... żebyś my zaczeli od nowa... :( myślę że chyba będę musiał do niej znów pojechać ale tym razem bez udziału jej rodziców... niestety narazie nie mam jak pojechać (szkoła) ale planuje pojechać do niej we ferie... w styczniu... ale kto wie może przed feriami da mi szanse ostatnią i wróci do mnie ?? nie wiem jak ją mam przekonać żeby dała mi szanse... ja sie nie poddam powiedziałem jej że będę na nią czekał... i będę... bo kocham tylko ją i tylko z nią chce być i z nikim innym.. niestety teraz sytuacja się pogorszyła... 28 grudnia 2009r. pojechałem do niej... (ona o tym nie wiedziała) poszedłem do niej do domu i otworzył jej ojciec i spytałem go czy mógł bym chwile porozmawiać z Anią a on mi odpowiedział na to ”nie ma takiej opcji” po 30 minutach przyszedłem ponownie i spytałem go czy mógłbym z Panem chwile porozmawiać a on na to: ”Nie żegnam” i zamkną drzwi... za nim tam pojechałem to nie byliśmy nadal razem ale przynajmniej mieliśmy ze sobą kontakt... pisaliśmy na gg itp... a po tym jak do niej drugi raz teraz pojechałem to już wogóle ona nie chce ze mną gadać... nawet usuneła wszystkie moje komentarze do jej zdjęć na naszej klasie oraz usuneła mnie z pinezki (bliskie osoby) na esy mi nie odpisuje... na gg też mi nie odpisuje... nie chce ona wogóle ze mną gadać po tym co zrobiłem 28 grudnia... Nie wiem co mam robić... Mi kumpel i nawet matka mówią żebym do niej przez jakiś czas
wogóle nie pisał nie dawał znaku życia... i kumpel mi dzisiaj na gg napisał że ona musi sama się do mnie odezwać że musze poczekać... ale to może trwać wieki to czekanie... ja dosłownie wariuje... wystarczy że widze że jest ona dostępna na GG to jestem cały w nerwach bo kusi mnie żeby do niej napisać chociaż wiem że i tak mi nie odpisze... wiem że to głupie ale dzisiaj ona grała na kurniku w kółko i krzyżyk z jakimiś kolesiami wszedłem do tego pokoju w którym ona grała pod innym nickiem to widać była zadowolona bo koleś napisał ”oki papa” a ona na to odpisała ” :)” tak samo dzisiaj kumpla poprosiłem żeby do niej napisał na gg to jemu odpisała a jak spytał jak jej miną sylwester to odpisała mu że cudownie... a mi wogóle nie odpisuje... ten sylwester to był najgorszy sylwester w moim życiu... nie moge się odnaleść nie wiem co mam robić... szukam pomocy lecz nie wiem gdzie szukać mam... doradźcie mi coś... dajcie jakąś dobrą radę... :( Powiem to tak... zanim do niej pojechałem (przed 28 grudnia 2009r.) to przynajmniej miałem z nią jakiś kontakt... pisałem z nią od czasu do czasu... a po tym jak drugi raz przyjechałem bez zapowiedzi itp to wogóle nie chce ze mną gadać... :( wywaliła wszystkie moje komentarze do swoich zdjęć na naszej klasie oraz wywaliła mnie z pinezek (bliskich osób) ale ze znajomych mnie nie wywaliła... ale na GG wogóle mi nie odpisuje... na esy też nie odpisuje.. telefonów też nie odbiera... ja należy do facetów którzy nigdy sie nie poddają... ja będę o nią walczył nawet jak by miało mi to zająć 2 lata... (wtedy będzie ona miała 18 lat) jej rodzice 28 grudnia wogóle nie chcieli mnie do niej dopuścić... nie wiem co mam zrobić żeby przekonać ją i jej rodziców do siebie... ale mniejsza o jej rodziców... dla mnie jest aktualnie ważne to żeby mieć z nią jakiś kontakt... a teraz to wogóle nie mam z nią kontaktu... 22 października też przyjechałem bez uprzedzenia i co ?? jakoś nie była zła... wręcz było cudownie... dopuki wszystko się nie popsuło przez jej kuzynke sylwie... (czytaj mój pierwszy post)... nie wiem co mam robić... matka mi mówi żebym do niej wogóle nie pisał... nie dawał znaku życia.. że wtedy zacznie się zastanawiać co się stało że do niej już nie pisze... za miesiąc (2 lutego) mam urodziny ona zna moją date urodzin... jestem ciekaw czy mi złoży życzenia... czy będzie pamiętać.. matka mi wczoraj powiedziała ”2 lutego odezwie sie do Ciebie” ... jestem ciekaw czy będzie pamiętać... narazie się zastanawiam jak ją przekonać żeby mi wkońcu odpisała... muszę jej napisać coś co ją przekona do tego żeby mi odpisać... Ania jest inną dziewczyną od wszystkich... jest bardzo wrażliwa, dużo się uczy, słucha sie rodziców (jak rodzice jej coś mówią to ona to robi) zawsze chciałem mieć taką dziewczyne... Kocham ją najbardziej na świecie... i nie zrezygnuje z niej... będę walczył nawet jeśli by miało mi to zająć 2 lub 3 lata... Napewno jest jakiś sposób na to żeby ją przekonać żeby mi odpisała... tylko pytanie jaki... Ja nie mówie że ona ma ze mną pisać 2 godziny ale żeby chociaż ze mną popisała 2-5 minut... o nic więcej jej nie proszę... proszę ją tylko o krótką rozmowe...

Dodatkowo dzisiaj (7 stycznia 2010r.) pisał z nią mój kolega o mnie bo jak już pisałem wyżej ona nie chce ze mną wogóle gadać... i z tego co ona jemu napisała to wynika z tego że ona nie chce ze mną pisać ani gadać ponieważ ja źle traktuje swoją mame, ciocie itp... chodzi o to że ja pojechałem do Ani bez uprzedzenia (22 pażdziernika też pojechałem bez uprzedzenia) a konkretniej chodzi o to że nikomu nic nie mówiłem że gdzieś jade czy coś (rodzinie) i nikt nie wiedział co się ze mną dzieje czy ja żyje itp... ale tą pierwszą moją ucieczke Ania mi wybaczyła i było cudownie nam... jednak 28 grudnia znów zrobiłem to samo z samego rana (około 6 rano) wyszedłem z domu nie mówiąc nic mamie i nikt nie wiedział co sie ze mną dzieje... a pare dni przed wyjazdem (chyba 23 grudnia) rozmawialiśmy na gg na temat mojej pierwszej ucieczki (22 października) i ona napisała mi że jak uciekłem to sie nie zastanawiałem co moja mama będzie czuć... ale potem Ani obiecałem że już więcej tego nie zrobie... niestety jak sami widzicie nie dotrzymałem słowa gdyż scena się powtórzyła 28 grudnia 2009r. :( żałuję bardzo tego co zrobiłem ale musiałem to zrobić chciałem dobrze a wyszło źle... pojechałem tam drugi raz z nadzieją że się pogodzimy i ona da mi ostatnią szanse i znów będziemy razem... niestety nic nie wyszło a tylko pogorszyłem sytuacje... :( Mama mi mówi żebym poczekał że nie wszystko stracone żebym do niej nie pisał się nie odzywał że ona potrzebuje czasu.... ale ja już sam nie wiem co mam robić... Kocham ją bardzo... jest dla mnie wszystkim... nie ma na świecie drugiej takiej jak ona... niektórzy z Was może mnie wyśmieją i napiszą znajdź se inną ale ja nie chce innej gdyż wiem że to właśnie ona jest tą jedną jedyną na całe moje życie... i tylko z nią pragnę być i z nikim więcej... Nie wiem jak mam ją odzyskać... dzisiaj napisałem jej dość długiego smsa (rozpisałem się na 10 esów) i napisałem jej że się jeszcze zdziwi pozytywnie że ja nie jestem taki jak ona myśli... czyli taki zły... ona uważa że ja wogóle nie liczę się z matką... i z matki uczuciami.. a tak jak pisałem Ania to wyjątkowa dziewczyna... napisałem jej dzisiaj (7 stycznia 2010r.) smsem że się zmienie i że za jakiś czas się przekona o tym że mogę dużo osiągnąć... i że na wiele mnie stać pozytywnych rzeczy itp.... oczywiście nie odpisała na tego sms-a ale mam nadzieję że go przeczytała... Trochę się rozpisałem ale Proszę Was przeczytajcie to dokładnie i powiedzcie co mam robić... a może znajdzie się ktoś kto z nią pogada o tym ?? (ktoś zaufany) Błagam pomóżcie mi ja już nie daje rady... jestem załamany... nie wiem co mam robić... :(:(:( Czekam na odpowiedzi....

Pozdrawiam
Łukasz.

Odpowiedzi udzielone na to pytanie

5 minut temu


Oceń: (0) (0)

Ivonkchen 2010-01-21 18:20:14

Hm... Tez mi sie wydaje tak jak sam napisales Ona robi Ci na zlosc bo ona doskonale wie ze zrobisz dla niej wszystko i wogule. Ale zrob tak jak Ci napisalam w wiadomosci :) Bedzie dobrze :**

Ps. Ta piosenka sliczna :)

Ciekawostki 11 minut temu

Zobacz też: Czy wierzycie w przesądy ?
Oceń: (0) (0)

lukasz090 2010-01-17 12:53:08

Ivonkchen próbowałem już... właśnie 28 grudnia niestety tak jak już napisałem wcześniej tylko pogorszyłem sprawe... bo teraz już wogóle ze mną nie chce gadać... ani nawet pisać... :( właśnie 28 grudnia pojechałem do niej i poszedłem do jej domu... otworzył jej ojciec i spytałem czy mógłbym chwile porozmawiać z Anią a on mi odpowiedział: "Nie... żegnam." i zamkną drzwi... dodam że 1 próbę podją mój kolega (bo on tam niedaleko mieszka) ja stałem pod jej blokiem chyba godzine strasznie się denerwowałem wkońcu kumpel poszedł za pierwszym razem i też otworzył jej ojciec i kumpel powiedział że na dole czeka Łukasz ale boi się tu przyjść na góre i mam takie pytanie czy Ania by mogła na chwile zejść na dół żeby Łukasz i Ania mogli sobie wyjśnić całą tą sytuację... a jej ojciec mu odpowiedział: "nie ma takiej opcji." no to on przeprosił i zszedł na dół drugą próbę wkońcu podjołem ja (tak jak napisałem wyżej) spytałem czy mógłbym chwile pogadać z Anią a jej ojciec mi odpowiedział: "Nie. Żegnam." i zamkną mi drzwi... sama widzisz że jej rodzice najwyraźniej nie chcą mnie do niej dopuścić ja wiem że ona ma 15 (niedługo 16) lat i rodzice ją chronią ale kurde przecież ja jej nie zrobie krzywdy kocham ją ale po tej całej sytuacji jej rodzice najwyraźniej mi nie ufają... dodatkowo po tym jak 28 grudnia do niej pojechałem to od tamtego dnia wogóle nie chce ona ze mną gadać... ani nawet pisać... usuneła wszystkie moje komentarze do swoich zdjęć... oraz usuneła mnie z pinesek bliskich jej
osób... (ale ze znajomych mnie nie usuneła) widać ona mnie chyba nienawidzi myśli o mnie źle... :( ja jestem Dj'em i gram w radiu i ostatnio prowadziłem audycję.. to ona wysyłała pozdrowienia Dj'owi który grał przede mną a mi wogóle nic nie wysłała... wydaje mi się że ona robi mi na złość... nie wiem... ale po tym co mi tydzień temu napisał kolega to wynika z tego że ona chce żebym się postarał... bo ona jemu napisała że ja sie nie staram... :( to co mam zrobić ?? bo już sam nie wiem... :(

P.S. Masz NK ??

Oceń: (0) (0)

Ivonkchen 2010-01-12 14:56:59

Test to wydaje mi sie ze nie jest zobacz jak dlugo juz ze tak napisze ciagnie cie za nos. Kochasz ja i to widac nie musisz jej tego udowadniac ona to wie. Moim zadaniem pojedz do niej i zapytaj sie jej prost czy chce byc z Toba czy nie. :) Pozdrawiam i 3-mam kciuki.

Oceń: (0) (0)

lukasz090 2010-01-09 23:15:13

Witam ponownie dzisiaj (9 stycznia 2010r.) grałem z Nią na kurnik.pl ale pod innym nickiem i myślała że gra z kimś innym wiem że to może głupi sposób ale przynajmniej z nią pograłem no i pytała mnie jak mam na imię, ile ma lat itp wiek podałem jej taki jaki mam czyli 19 lat ale imie podałem jej Rafał pytała mnie też czemu mam ją w znajomych na początku chyba coś podejrzewała że to ja ale potem jej napisałem że kiedyś już graliśmy i że zapamiętałem jej nick i potem już chyba nic nie podejrzewała nie wiem jak długo będę udawał kogoś innego ale to jest chyba jedyny sposób żeby z nią pisać... co prawda zupełnie o czym innym niż naprawde... ale zawsze coś... niestety też mnie to zabolało ponieważ dla Rafała (czyli tak naprawde mnie) była miła itp... a w rzeczywistości jest zupełnie inaczej... Dzisiaj (9 stycznia 2010r.) grał kolega w moim radiu i puścił dedykacje Ani ode mnie (Łukasza) w moim wykonaniu i wykonaniu pewnego kolegi... potem po nim ja prowadziłem audycje w Radiu (jestem Dj'em) i zaczołem puszczać zwykłe nutki (techno, dance itp) potem spytałem na GG kolegi co ona jemu pisze (bo mi nadal nie odpisuje wczoraj chwile popisaliśmy ale to była tylko chwila) no więc spytałem kolegi na GG co ona jemu napisała a on mi odpisał: "napisała że się nie starasz" a ona słuchała mojej audycji... czyli z tego co zrozumiałem to wynika że ona chce żebym się bardziej wysilił i postarał dla niej... czy to jakiś test ? czy ona poprostu sprawdza czy mi na niej zależy ?? co Wy o tym myślicie ?? Czekam na odpowiedzi.

Pozdrawiam

Oceń: (0) (0)

~Maniek 2010-01-08 11:46:06

Napisz jej żeby przeczytała to co tu napisałeś

Oceń: (0) (0)

~introgliceryna 2010-01-08 01:36:02

Cóż.. zawsze doceniamy kogoś, kogo już stracimy. niestety.. Ale widzę, że zrozumiałeś swój błąd i uświadomiłeś sobie, że to ona jest tą jedyną. Jednak powiem Tobie, że dla dziewczyn zdrada jest jedną z najgorszych rzeczy. Wiem. Bo mój chłopak w stosunku mnie też nie był fair. W ten sposób można stracić całe zaufanie.. hm. Nie powiem, twoja historia jest nie co zamotana albo inaczej- Dużo się w niej dzieje. Dużym problemem, jaki tu widzę, są rodzice. Dziewczyna się ich słucha - ok. ale przesadnie! oni ją kierują, nie sądzę, że ona może mieć własne zdanie, tylko wpajają jej do głowy swoją prawdę, a ona to łyka - bo rodzice to autorytet, trzeba ich słuchać, mają zawsze racje. Problem w tym, że nie zawsze, ponieważ mimo to, że to jest ich rodzone dziecko nie są na jego miejscu, nie mają jego odczuć. Po prostu kierują ją swoim rozumiem. A ona ma swój rozum, swoje odczucia, które powinna je odnajdywać. Dziwi mnie niechęć rodziców do Ciebie.. To, że kochasz ich córkę i jesteś na tyle odważny aby pojechać do nich osobiście i umieć z nimi porozmawiać dojrzale to dobrze o Tobie świadczy. Czy może był kiedyś do nich jakiś niestosowny incydent? Co ich mogło zniechęcić..? Albo córka jest jedynaczką i oczkiem w głowie, co by tłumaczyło ich zachowanie- wiecznie piękniutka, malutka, kochaniutka córunia, a tu nagle przychodzi obcy chłopak i chce zabrać i z buntować pisklę z gniazda. Tak czy siak o ile się to da, musisz przekonać do siebie jej rodziców. Ale w sposób nienachalny!
Jeżeli dziewczyna wybaczyła Twoje zdrady to masz koleś szczęście! z jej kuzyną Sylwią? zerwij całkowity kontakt. Bo rozmawianie z nią w niczym nie pomoże tylko pogorszy sprawę. Jeżeli chodzi o to, że przed Tobą stawia tylko przyjaźń, a dla przyjaciółki mówi co innego - miłość.. kierowałabym się tym, co mówi przyjaciółce. Po co by miała kłamać przyjaciółce? Dziewczyna musi się wygadać ze swoich problemów i właśnie żali się przyjaciółce. Więc powiedzmy- ona cię kocha! ALE może stara się zapomnieć? przyczyn jest wiele: nie dotrzymanie twojego słowa (jeżeli powiedziałeś, że nigdy nie uciekniesz już do niej, bo nie szanujesz tym swoim rodziców to się nazywa dotrzymaniem słowa. A dotrzymanie słowa było by w waszym związku rzeczą obowiązkową. jeżeli nie dotrzymałeś jej tego słowa, więc także mógłbyś nie dotrzymać każdego innego) czyli ranisz uczucia. Następną przyczyną jak juz wcześniej napisałam to rodzice.. za pewne nagadali coś na ciebie i teraz ma ich zdanie. bo albo jesteś dla niej za stary (śmiech) albo to, że mieszkasz daleko od niej.. a jak mówiłeś dla niej słowa rodziców są MEGA święte..widać efekty. Czyli te okłamywanie jej jest prawdą? typu idziesz spać = pijesz z kolegami, kłamstwa nawet i takie zniechęcają.. i może ona Cię kocha, ale dotąd pokazałeś się jej od tej gorszej storny, i dlatego uważa, że to nie ma sensu dłużej z tym ciągnąć..? Do 3 razy sztuka... jednak w związkach trzeba być na prawdę delikanym, gdyż uczucia czasem można szybciej zranić niż 3 razy.. Ona dała tobie jedną szansę, którą nie bardzo wykorzystałeś. A, że jest zapewne nastrajana od rodziców, i od kuzynki mogą twoje wyznania miłosne być zagłuszone. Z tym odpisywaniem do kolesi na tym kurniku to bzdura! i wybij z głowy, po prostu jesteś chyba już przewrażliwiony tym wszystkim i po prostu zazdrosnym. z tego co napisałeś w niczym nie zobaczyłam w jej odp prowokacji. Trochę przystopuj, i tylko nie zagalopuj tak, że obwiniesz ją zaraz, że ktoś ją podrywa a ona na to leci, wykluczone!
Z odpisywaniem daj sobie i jej spokój, na jakiś czas. To, że ona stara się Ciebie ignorować, nie znaczy, że ona nic nie przeżywa. Ochłonijcie, po tych zamieszaniach. Poczekaj do Twoich urodzin, zapewne się wtedy odezwie. A jak nie, to Ty zrób pierwszy krok. Może wtedy coś się uda. Nie ma sensu, męczyć, drażnić na siłę! Przydałaby się później z nią szczera rozmowa. Ale to taka bardzo bardzo szczera, tylko już Ty sam musisz obmyślić strategię jak zrobić aby do niej doszło. W takich sprawach trzeba być bardzo delikatnym. Myślę, że uda się Tobie ją przekonać. O ile przestanie ją schizować jej środowisko! (o zgrozo!)
Z tym Twoim pomysłem, żeby ktoś tu z nas mógł z nią porozmawiać odradzam. Nie ma co w wasze sprawy wtrącać osób trzecich, i to jeszcze nieznajomych z internetu;p Może być ona trochę urażona tym, że wasz wspólny problem rozprzestrzeniasz na taką skalę. Wiem, że pewnie kończą się Tobie pomysły i już stajesz na rzęsach..ale to nie najlepszy pomysł. Na prawdę. Gdyby zaczęli wypisywać do mnie obcy ludzie, abym wróciła do byłego chłopaka, byłoby to dla mnie przegięciem, przesadą i brakiem jakiejś prywatności. Więc mógłbyś ją jeszcze zrazić.
Musisz się liczyć też z tym, że różnie się to może potoczyć... życzę jednak szczęścia w miłości i powodzenia! Bo widzę chłopie, że przeżywasz i cholernie ją kochasz, tak trzymać :> Pozdrawiam :)

Oceń: (0) (0)

Ivonkchen 2010-01-08 01:31:10

Hej !! Lukasz wydaje mi sie ze Twoja mama ma racje nie pisz do niej i wogule nie proboj sie z nia kontaktowac ... i moim zdaniem poczekaj, nic nie mozesz zrobic w tej sytuacji. Wydaje mi sie ze Ona Cie kocha ale daj jej czas.
Sory ze tak malo napisalam ale wiecej nic sie nie da zrobic. DAJ JEJ CZAS.
Pozdrawiam i nie zalamuj sie.

Zgłoś nadużycie

Dodaj odpowiedź do pytania

Teraz bez logowania

Zadaj własne pytanie

Teraz bez logowania

Inne pytania z tej kategorii

Które mleko wybrać?...

Autor: Oko32, Odpowiedzi: 0

Chodzi o Chłopaka :(...

Autor: MissLove, Odpowiedzi: 6

czy to prawda?

Autor: wiadomo, Odpowiedzi: 8

Dziewczyna...

Autor: xAnonimx, Odpowiedzi: 9