Oceń: (0) (0)

~asia16

, 2010-01-01 14:12:22, 38 odp
Tematy: śmierć

na czym polega powieszenie się??

chcę wiedzieć jak toczy się proces człowieka wieszającego się? ile to trwa? po jakim czasie następuje zgon? czy ofiara cierpi ? jak to mniejwięcej wygląda??

Odpowiedzi udzielone na to pytanie

5 minut temu


Oceń: (0) (0)

wiem 7 dni temu

Jak kto chce popełnić samobójstwo, to musi pamiętać o kilku ważnych sprawach. Pogrzeb - kosztami pogrzebu obciążą najbliższą rodzinę. Zlecą się różnej maści dusigrosze, którzy będą usiłowali zarobić pieniądze na śmierci samobójcy. Obciążą różnymi kosztami najbliższą rodzinę, znane są przypadki, że koszta pogrzebu samobójcy sięgnęły 20 tysięcy złotych, w tym komornik, poborca skarbowy, urzędnicy ZUS czy KRUS, pracownicy zakładu pogrzebowego, patolog badający ciało, lekarz wystawiający akt zgonu - w przypadku nawet osoby ubezpieczonej która popełniła samobójstwo każda z tych osób usiłuje zarobić pieniądze wyłudzając je od najbliższej rodziny samobójcy. Nawet kostnica szpitalna potrafi przysłać rodzinie fakturkę, już nie mówiąc o opłacie za miejsce na cmentarzu. To wszystko kosztuje. Więc jak ktoś chce popełnić samobójstwo, to musi najpierw uzbierać pieniądze na swój pochówek. W przeciwnym przypadku zniszczą finansowo najbliższą rodzinę. Jak nie masz pieniędzy, to musisz żyć i wszystko robić, by żyć na koszt państwa, czyli postarać się najpierw o ubezpieczenie zdrowotne, bo jak nie masz ubezpieczenia zdrowotnego, to wyciągną ostatnie pieniądze od twoich najbliższych za zakopanie twojego ciała w ziemi. Nie ma takiej opcji, jak pochówek na koszt państwa, czy na koszt samorządu, na terenie którego znaleźli twoje truchło. Później musisz zacząć chodzić po lekarzach na ubezpieczalnię. Żeby było, że się leczysz, jak przeżyjesz próbę samobójstwa. Następna sprawa - samobójstwo jest prawnie karalne. Jest na to paragraf. Jak przeżyjesz próbę samobójczą, skażą prawomocnym wyrokiem sądu i będziesz mieć paragraf za zamach samobójczy. W świetle prawa będziesz należeć do kategorii przestępców zamachowców, bandytów. Zamkną w psychiatryku, gdzie będziesz wegetować w celi na golasa razem z jakimiś zbokami i zwyrolami. Będziesz musieć załatwiać potrzeby fizjologiczne o określonych porach dnia, jak się przykładowo zsikasz na podłogę w celi w psychiatryku to będziesz zlizywać to językiem, bo ma być czysto. Inni zwyrole i zboki będą cie okradać z jedzenia, którego zawsze jest mało i jest byle jakie. Na jedzenie będziesz mieć dosłownie minutę, bo muszą zdążyć nakarmić cały psychiatryk. Przepełnione i cuchnące cele współdzielone ze zbokami i zwyrolami, którzy będą gwałcić we wszystkie otwory, jakie masz, a jak nie będą mogli już gwałcić, to będą się zabawiać wsadzaniem ci w twoje otwory wszystkiego, co jest sztywne i może do tego posłużyć. Znane są przypadki, że w przepełnionym psychiatryku młoda dziewczyna po próbie samobójczej musiała dzielić celę ze starym zbokiem zwyrolem który ją na okrągło gwałcił, a jak zaszła w ciążę, to rodzina musiała pokryć koszta usunięcia ciąży, mało tego, musieli zapłacić za badanie ustalenie ojcostwa. Gwałty szczotką do czyszczenia kibli są na porządku dziennym. A młodymi mężczyznami zabawiają się w dość szczególny sposób: pada rozkaz niech ci stanie i spuść się - jak nie, to gwałt szczotką do zamiatania. Chcesz tego doświadczyć? Kolejna sprawa, to truchło po samobójstwie. Ciało ma nienaturalną pozę, wytrzeszcz oczu, z nosa, uszu i z ust cieknie krew, z odbytu wydobywa się przeogromna ilość zalegającego kału, obrzydliwy zapach który odrzuca najodporniejszych. Teraz narządy płciowe: u mężczyzn po samobójstwie następuje wydalenie moczu i spermy oraz członek sztywnieje i jest pośmiertny wzwód - nie wierz w to, że nie we wszystkich przypadkach - właśnie że we wszystkich. Wiesz, po czym poznaje się w kostnicy, jakiej płci jest trup? Otóż męskie trupy mają członki we zwodzie, co widać przez prześcieradło, a żeńskie trupy mają wydalaną z narządów rodnych krew miesiączkową, której jest nawet do póltora litra wydalanej w ciągu kilkudziesięciu godzin od śmierci, no i oczywiście olbrzymia kałuża moczu. No i ten przeobrzydliwy zapach rozkładającego się ciała, a u kobiet jeszcze dochodzi fetor z rozluźnionych narządów rodnych, bo wiadomo, tam cały czas zachodzą różne reakcje biologiczno-chemiczne nawet w kilkadziesiąt godzin po śmierci. Po śmierci człowiekowi puszczają wszystkie zawory - tak to właśnie wygląda. Kolejna sprawa - samobójstwo nazywają tchórzostwem. Powiedz to tym wszystkim, co poszli na wojnę mordować w słusznej sprawie i zostali przez innych zamordowani. Powiedz im rodzinom, że poświęcenie życia nawet w słusznej sprawie to tchórzostwo. Będą przekonywać, że życie to najwyższa wartość. Dlaczego? Bo trzeba płacić podatki, bo trzeba płacić za wodę, za gaz, za prąd, za telefon, za internet, za wszystko trzeba zapłacić - za jedzenie, za lokal w którym śpisz, za wszystko. A jaki pożytek mają z twojej śmierci? Zarobią trochę pieniędzy na twoim pogrzebie i tyle. A jak żyjesz, to musisz płacić za życie, musisz zapracować na swoje jedzenie, albo musisz je wyżebrać w różnych instytucjach, w których zarabiają pieniądze na tych, co nie potrafią sami sobie zapewnić jedzenia. I teraz odpowiedz na pytanie, co lepsze? Podstawą do odpowiedzi na to pytanie jest to, czy masz pieniądze. Bo żyjesz w świecie pieniądza. Są różne religie, które chcą udowodnić, że ich filozofia jest lepsza od pieniędzy, i jak trafisz na kogoś, kto będzie cię usiłował przekonać, że pieniądze nie są najważniejsze, to powiedz mu, żeby tobie oddali swoje pieniądze. Jak masz pieniądze, to żyjesz. Możesz kupić wszystko. Obojętnie, czy jesteś w grupie ludzi śmiertelnie chorych - to właśnie nie ma znaczenia, bo każdy skończy swoje życie. Ważne jest, czy będziesz zdany na łaskę innych ludzi mających pieniądze i decydujących o twoim losie, czy to ty będziesz decydować o swoim losie i ważne jest też to, jak długo pozwolisz innym aby decydowali za ciebie o twoim losie - tu wlicza się też czas po twojej śmierci aż do chwili, kiedy urzędnik cmentarny ostatni raz pobierze opłatę za twój grób od twoich bliskich, albo kiedy urzędnik cmentarny uzna, że miejsce twojego pochówku można przeznaczyć na pochowanie następnego klienta. Teraz rozumiesz, w jakim świecie hipokryzji i zakłamania żyjesz? Albo polujesz i na tym zarabiasz, albo jesteś zwierzyną do upolowania i twój los zależy od myśliwych. A jak jesteś tą zwierzyną, to musisz samodzielnie podjąć decyzję, jak długo jeszcze będą na ciebie polować (oczywiście wmawiając ci, że twoje życie to najwyższa wartość). I pamiętaj, że nawet wybitny i przebiegły myśliwy zostaje czasem upolowany przez sprytną niedźwiedzicę.

Oceń: (0) (0)

~Ejtam 1 miesiąc temu

Hej,ja też chcę się zabić próbowałam już wiele razy,ale to naprawdę nie jest takie łatwe.Probowalam się powiesić i Ciełam sobie żyły,ale widział to mój chłopak no i nie wyszło,chodzę teraz z bliznami na nadgarstkach ://Tabletek nie chcę,bo boję się bólu.Zadawalam sobie też ból,bólami się po twarzy głowie naprawdę mocno,w brzuch,no po całym ciele Tak,żeby zadać sobie ból.Probowalam też wbić sb nóż w brzuch i tu przyznaje się wymieniam,próbowałam się utopić,udusić,tzn.wstrzymac oddech tak długo,żeby się udusić.wiem,że to żałosne,sama tak uważam,ale po stracie bliskiej osoby,próbujesz wszystkiego,żeby tylko nie czuć bólu.Ja nie potrafię już się cieszyć życiem,ale zabić się też nie za bardzo.Nie wiem po co to napisałam,po prostu może tutaj mnie ktoś zrozumie.

Oceń: (0) (0)

~jaa 2017-02-02 23:07:56

zabrali mi sznurówki nie mam na czym sie powiesic pomocy

Oceń: (0) (0)

~123 2016-12-31 00:49:58

KURWA JAK ZAPLESC LINKE KONOPNA?

Oceń: (0) (0)

~Refleksja 2015-10-05 20:41:58

Witam wszystkich. Weszłam na tę stronę zupełnie przypadkiem. Zaczęłam czytać i zatrzymałam się na dłużej. Nie moge się powstrzymać - napiszę, co myślę. Samobójcy to tchórze. Nie mający odwagi, by stawić czoła problemom. Rozumiem, choroba. Ale setki ludzi codziennie walczą o życie. o każdą minutę. Przecież sam fakt, że żyjemy jest niezwykły. Życie to cud. Tak, wiem, piszę, jak osoba, która nie zaznała w życiu poważniejszych problemów. Otóż zapewniam, że tak nie jest. Zdajmy sobie sprawę z tego, że za rok,dwa, nie będziemy w ogóle pamiętać o problemach, które dzisiaj przysłaniają nam radość życia. Żałoba. To brutalne, ale życie toczy się dalej. Każdego, kto chce targnąć się na swoje życie zaklinam, błagam, o przemyślenie swojego postanowienia. Nie wiemy, co przyniesie jutro. A

Oceń: (0) (1)

Katiaa 2015-08-03 22:15:49

Ja probowalam zabic sie kilka razy i dalej jakas sila mnie tu trzyma co zabawne nigdy nie trafilam do szpitala. Zaczęło się już we wczesnych latach szkolnych od zwyklych nadciec niby podcinania zyl jednak nie na tyle głębokich by sie cos wydarzyło. Później bylo kilka podobnych mało inwazyjnych wydarzeń. Kryzys nastąpił jak zostawil mnie facet. Kombinowalam co zrobić aŻ w końcu upilam sie i rozbilam autem. Każdy zwalil to na brawure mlody wiek i alkohol nikt sie nie domyslil ze była to proba samobójcza. Polezalam kilka dni w szpitalu nic mi się nie stało oprócz kilku krwiakow. Potem siedzialam na l4w domu obalając dalszy plan destrukcji. Przy czym oczywiście czekałam aŻ mój byly sie odezwie. Bezskutecznie.. po kilku tyg meczenia zabrałam kabel od komputera i poszlam sie powiesic na drzewie. Stracilam przytomność.. Zostala gruba sina prega na szyji jednak kabel sie zerwał ja zylam nadal.. Nie wiedzac co ze sobą zrobić ppbieglam na tory i rzucilam sie pod pociąg. Nikt mi pewnie w to nie uwierzy ale przezylam. Chyba że strachu skulilam sie tak ze nie lezalam na szynach a pod nimi. Jak pociag sie zatrzymał zaczelam uciekać. A później balam sie wrócić do domu bo moja mama pracuje na kolei a ja myślałam że zatrzymanie pociągu przez probe sampbojcza powoduje dochodzenie i po zagubionych rekawiczkach mnie znajda tz poinformuja ja... Blakalam sie dalej szukając innych prob ale tak Bardzo sie balam ze mnie śledzą ze wróciłam neo domu. Na zajutrz w golfie poszlam do pracy i dalej sie meczylam. Moj były sie nie odezwal ale kto inny probowal mi pomoc i mimo że nie kochalam go tak jak poprzedniego mialam cel przeZ kilka lat. Teraz I on mnie zostawił.. po raz kolejny wyrzucil jak zabawkę a ja dalej nie chce zyc i kombinuje co sobie zrobic tyle prób nawet zabić skutecznie sie nie potrafię

Oceń: (0) (0)

~specu 2015-02-06 15:09:54

@jaroszek, to jesteś hardcorem, że tak dużo prób wykonywałeś. Chociaż nie wiem, po co te jakieś spocone skarpetki i olej. To wygląda trochę tak jakbyś w ten sposób dążył do orgazmu, czerpał z tego przyjemność. No ale nie ważne.

Mówicie tu, że rodzina samobójcy jest najbardziej poszkodowana, że cierpią, że samobójstwo to tchórzostwo itd. Zauważcie jednak, że największą traumę przeżywa samobójca. Bo co musi czuć człowiek, który podejmuje tak straszną decyzję? Chyba trudno sobie wyobrazić jak on cierpi.

Zgodzę się, że w wielu przypadkach samobójstwo nie jest dobrym wyborem, że jest inne rozwiązanie. Nie zawsze tak jednak jest. Znam przypadki ludzi, którzy są chorzy przewlekle, nieuleczalnie i popełniają samobójstwo nie tylko dlatego, że nie widzą sensu życia, czy też cierpią fizycznie ale po prostu nie chcą być ciężarem dla bliskich. Czy można takiego człowieka nazwać tchórzem? Tchórz, bo co? Bo chce odciążyć rodzinę od problemu jaki im sprawia? Znam przypadek młodego człowieka z Niemiec, który dowiedział się, że ma raka i się zabił. Wiele osób pewnie też słyszało o kobiecie w USA, która po tym jak się dowiedziała, że jest nieuleczalnie chora wyjechała do stanu, w którym legalna jest eutanazja i tam postanowiła odejść godnie z tego świata. Wielu się zastanawia, czy to jest etycznie, czy nie. Warto jednak czasem powstrzymać się przed ocenianiem tych ludzi, bo każdy z nich to inny przypadek, inne przeżycia, uczucia, inny stan psychiczny i fizyczny.

Oceń: (0) (0)

~jaroszek 2015-01-31 08:49:59

Czytam tego typu artykuły już od dłuższego czasu. Są różne teorie co do wieszania się. Każda inna. Postanowiłem sprawdzić wszystkie (klamka, stanie na czubku palców u stóp, podcięciu taboretu pod nogami, zsuwanie się po linie w dół drzewa to lekkiego zaciśnięcia, wciągnięcie za szyję w górę) oprócz zrywania rdzenia kręgowego. Przy każdej próbie był obok mnie kolega. Mimo wszystko za każdym razem byłem przygotowany na przypadek śmierci.

1. Wciągnięcie za szyję:
W garażu miałem kołowrotek pod sufitem. Gdy miałem założoną linę na szyi kiwnąłem koledze, który mnie gwałtownie wciągnął. Poczułem mocne szarpnięcie i mocne zaciskanie się liny. Zrobiło mi się dobrze i straciłem po ok. 5 sekundach przytomność. Łącznie tych prób było 3. Każda z tym samym wynikiem.

2. Zsuwanie się po linie w dół:
a) z pętlą na szyi zsuwałem się w dół. Bolało coraz mocniej, aż straciłem przytomność. Prób było 3.
b) miałem wysmarowaną szyję olejem. Podczas spuszczania się w dół nie było takiego bólu, lecz i tak straciłem przytomność po kilku sekundach. Prób było 3.

3. Podcięcie taboreta/krzesła spod nóg:
Doszło do gwałtownego zaciśnięcia pętli. Szybko jednak straciłem przytomność. Prób było 3.



Teraz ciekawsze metody, więc bardziej opisane.


4. Stanie na palcach:
Mam na poddaszu belkę konstrukcyjną, taką, że jak człowiek wisi, to dotyka czubkami palców u stóp podłogi.
a) wszedłem na stopień i zawiesiłem się. Kolega zabrał ten stopień spod nóg. Miałem kapcie, na których swobodnie stałem. Czułem linę jak mi się zaciska. Tym razem było inaczej. Zaczęło robić mi się coraz lepiej. Straciłem przytomność po 15 sekundach. Prób było 3. Przy drugiej doszło do orgazmu.
b) Tym razem byłem w suchych skarpetkach. Czułem zaciskającą się linę na szyi. Lecz też stałem na palcach. Było mi dobrze. Dostałem orgazmu. Przytomność mi odeszła po ok. 15 sekundach. Prób było 3.
c) Tym razem byłem boso, suchą stopą. Efekt ten sam tylko bardziej stabilniej stałem. Przytomność straciłem po ok. 15 sekundach. Prób było 3.
d) było lato, 36 stopni. Wybrałem się na spacer w traperach. Po co? Żeby mieć spocone i wilgotne skarpetki. Tym razem wieszając się zacząłem się ślizgać na wilgotnych skarpetkach. Pętla zaciskała mi się stopniowo. Było super, orgazm przy każdej z trzech prób.
e) rozlałem olej pod belką, aby suchą stopą zacząć się ślizgać. Efekt właściwy. Ślizgałem się tak przez ok. 10 sekund. Do stracenia przytomności. Orgazm był dwa razy z trzech prób.
f) Tym razem nasączyłem skarpetki olejem. Efekt i doznania te same jak w punkcie e. Prób było 3.

5. Klamka:
Najbardziej tajemniczy sposób powieszenia. Ten sposób mi się podoba, ponieważ za każdym razem dostaje się orgazmu.
a) w kapciach, wisiałem około 20 sekund, nie ślizgałem się. Mogłem się odwiesić. Prób było 3.
b) w suchych skarpetkach, wisiałem około 20 sekund, lekko się ślizgałem, czułem pętlę, która powoli się zaciska. Prób było 3.
c) sucha, bosa stopa, wisiałem około 20 sekund, nie ślizgałem się, mogłem się odwiesić. Prób było 3.
Dalej nie będę wymieniać w podpunktach, bo przy wieszaniu się na wilgotną skarpetkę, plamę oleju czy na nasączone olejem skarpetki. Te trzy sposoby, doznaniami i efektem są takie same. Wieszasz się w któryś z tych trzech sposobów. Zaczynasz się ślizgać. Czujesz jak lina Ci się zaciska na szyi stopniowo. Ślizgasz się przez ok. 25 sekund. Jest mega. Powoli tracisz przytomność. Prób było po 3 na każdy sposób.



Wyjaśnijmy sobie kilka rzeczy:
a) podczas każdego wieszania bolą oczy od ciśnienia krwi, jest to do wytrzymania.
b) ten opis podałem tylko do wyjaśnienia Waszych wątpliwości. Niech on Wam nie posłuży w praktyce.
c) po straceniu przytomności pojawia się ciemność i nic więcej. Widzimy ją, ale nie możemy myśleć.
d) na każdy problem jest rozwiązanie.

Pozdrawiam,

Oceń: (0) (0)

jacek1985 2015-01-21 13:14:43

ja też chce się zabić..... nie wiem czy pętla czy pociąg....

Oceń: (0) (0)

~Midi 2014-11-14 12:15:16

Znam osobę która próbowala się powiesić, robiła to pomału i prawie jej się udało , ktoś w odpowiednim momęcie wszedł i przecioł sznurek. 4 dni osoba była nieprzytomna, lekarze byli zdania że już nie da się jej wybudzić. A jednak obudziła się, ma z lewej strony blizne po sznurku ciągłe problemy z kręgosupem. Ale jej doznania z tego przeżycia są niesamowite , przez te cztery dni była w ciemności i czuła jakby nigdy nie istniała tak opowiada. Wielokrotnie pytałam ją czy bolało, odpowiada że nie że to był momęt nie miała czasu myśleć o bulu. Pytałam czy to prawda że ukazuje się diabel powiedziała że nie, lecz od niektórych którzy prubowali się powiesić słyszy się o tym. Od tamtego czasu mineło 7 lat osoba wiele już przeszła ale nie daje się i do dziś dziękuje babci która przecieła sznurek. Warto żyć jeśli załamuje was coś pogadajcie z kimś dacie dla was bliski a napewno dacie radę.

<< Poprzednie
1 2 3 4 Następne >>

Zgłoś nadużycie

Dodaj odpowiedź do pytania

Teraz bez logowania

Zadaj własne pytanie

Teraz bez logowania

Inne pytania z tej kategorii

jak pomóc osobie...

Autor: ciapek, Odpowiedzi: 3

Jak pomóc...

Autor: piesek85, Odpowiedzi: 2

Jak poradzić sobie z...

Autor: załamana_1, Odpowiedzi: 3

Mam szanse na miłosc?

Autor: samotna18, Odpowiedzi: 3

Choruje na...

Autor: PawełK, Odpowiedzi: 2

Linki